5 faktów z życia codziennego w Nowym Jorku

1. Mieszkania
Pamiętacie ten apartament z serialu „Friends”. Przestronne, 3-pokojowe mieszkanie, z dużym balkonem, kominkiem i ładnym widokiem?

Screen Shot 2012-10-26 at 12.29.49 PM

Nie, takich mieszkań nie ma na Manhattanie, totalna fikcja:) A przynajmniej nie ma dla przeciętnego mieszkańca. (P.S. Więcej informacji jak wynająć mieszkanie w Nowym Jorku tutaj)

Mieszkania na Manhattanie wyglądają mniej więcej tak:

Screen Shot 2012-10-26 at 12.35.55 PM

Albo tak:

Screen Shot 2012-10-26 at 12.35.18 PM

I do tego są obłędnie drogie. Za takie jak powyżej w West Village zapłacimy ponad 2 tys. USD. Za trochę większe – 1-pokojowe mieszkanie nawet 3 albo i 4 tys. USD – jeżeli jest to budynek z windą i doorman-em.

Dlatego większość osób nawet w wieku 30+ wynajmuje mieszkania z przyjaciółmi, albo przenosi się gdzieś poza Manhattan.

P.S. Tak nawiasem mówiąc serial „Przyjaciele” chociaż o zyciu w NYC był kręcony w L.A.

2. Pranie

Moi znajomi często myślą, że żartuje mówiąc, że tylko najbogatsze osoby w Nowym Jorku mogą robić swoje własne pranie… ale tak jest. W nowojorskich mieszkaniach nie ma pralek.

Większość osób korzysta z pralni (prowadzonych z reguły przez Chińczyków, to jest bardzo ciekawe jak każda z mniejszości opanowała inne gałęzie przemysłu w Nowym Jorku. My, Polacy, zdecydowanie dominujemy w branży budowlanej).

Wracając do Chińskich pralni za 10-20 USD masz wszystko uprane i poskładane w kosteczkę, tak ze nawet nie musisz nic prasować 🙂

Zdjęcie z pralni na Brooklynie – pakunki ze świeżym praniem starannie zapakowane w szary papier

photo copy 3

3. Nikt nie ma samochodu

Przynajmniej nie na Manhattanie. Wszyscy chodzą na piechotę albo jeżdżą rowerami.
To pewno wpływa też na to, że nowojorczycy są znacznie szczuplejsi i zdrowsi od przeciętnego Amerykanina.

Ostatnio przeczytałam, że nowojorczycy nawet żyją znacznie dłużej. Część osób twierdzi, że to zasługa ruchu i zdrowego jedzenia w Nowym Jorku, inni … ze jeżeli komuś uda się przeżyć szukanie mieszkania, potyczki z brokerami, huragany i zamiecie śnieżne w Nowym Jorku to będzie żył wiecznie:)

IMG_1572

Tak czy inaczej zawsze przed przyjazdem do NY trzeba zaopatrzyć się w wygodne buty, ponieważ po Nowym Jorku przede wszystkim się chodzi, ewentualnie jeździ na rowerze.

4. Brunch

Sobotnio-niedzielne brunche są nieodłącznym elementem nowojorskiej kultury. Zaczynają się od 11 i trwają do 3-4 po południu. Koniecznie z Bloody Mary albo Mimisą (szampan z sokiem pomarańczowym) często w wersji nielimitowanej.
Przed najlepszymi restauracjami ustawiają się kolejki.

Ponizej zdjecia z mojego ulubionego miejsca na brunch w West Village. A tutaj link do miejsc gdzie można zjeść bardzo smacznie i za rozsądną cenę

photo copy

5. Restauracje

Z uwagi na wielkość mieszkań i częsty brak kuchni (dużo mieszkań ma tylko aneks kuchenny) nowojorczycy jedzą przede wszystkim w restauracjach. Ba, często to jest taniej niż gotowanie w domu! Nowojorczycy kochają elitarne rzeczy (takie w stylu money-cant-buy) także na rezerwacje w najlepszych restauracjach trzeba czekać miesiącami.
Nawet w tygodniu wieczorami restauracje są pełne także trzeba robić rezerwacje.

Typowa kuchania w mieszkaniu w Soho:

IMG_2315

6. Praca
Nowojorczycy bardzo dużo pracują. Pamiętacie w serialu Sex and the City długie lunche i dyskusje o związkach? Znowu fikcja. Nikt na to nie ma czasu, przynajmniej nie w tygodniu.

Przyjezdni często myślała, ze nowojorczycy są niegrzeczni. To nie jest prawda, nowojorczycy są szalenie przyjacielscy tylko oni ciągle się spieszą.

Pracują bardzo dużo, w Nowym Jorku dzieje się tak dużo – także nikt nie ma czasu. Spotkania często trzeba planować z dużym wyprzedzeniem.

Pracują bardzo dużo i wszędzie  – to zdjęcie z metra 🙂

SUBWAYLAPTOPGUY

xo

P.S. Wcześniejszy wpis o nowojorskim poczuciu humoru można znaleźć tutaj 

59 komentarzy

  1. Wow, Magda nawet o tym nie wiedziałam. Bardzo ciekawe. Ja mam paru znajomych w Nowym Yorku, ale oni mieszkają w 2-3 pokojowych apartamentach. Kuchnie nie są duże, ale nie takie maleńkie. Mają też własne pralki. Bardzo mnie zaskoczyłas. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Wszystko zależy w jakiej części Nowego Jorku mieszkają. Na manhattanie i dolnym Brooklynie pralki w mieszkaniach to rzadkość. Co do wielkości to jest podobnie – za cenę kawalerki na manhattanie można wynająć 2 pokoje w innych częściach. Twoi znajomi musza być albo szalenie zamożni albo mieszkają dalej od Manhattanu. Pozdrawiam

      Polubienie

  2. Strasznie spodobał mi się twój blog 🙂 mam 17 przeprowadziłam sie 4 lata temu do Niemiec też mi się tu strasznie podoba ale moim marzeniem jest właśnie przeprowadzka do Nowego Jorku . Jeszcze nigdy tam nie byłam ale namawiam moją mame żeby porozmawiała ze swoją dobrą koleżanką czy bym mogla do niej przyleciec na wakacje i jej pomoc przy dziecku (niedawno urodziła) .Bylo by super 🙂 A wracaja do Nowego Jorku to trudno było się przeprowadzić ? Jak z wiza ? To wszystko mnie przeraża i boje się że mogę sie zawieść że wcale nie jest tak jak myśle.

    Polubienie

  3. Bardzo interesujący post!
    Chicago i NYC- dwa z trzech największych miast w USA, a tak odmienne! Zdecydowanie muszę wybrać się kiedyś do Los Angeles, żeby mieć pogląd na całą „trójcę” 🙂

    Polubienie

    • Na Twoim miejscu nie próbowałabym nawet, w Ameryce nie ma pracy. Być może udałoby Ci się znaleźć pracę jedynie jako sprzątaczka, nic więcej.

      Polubienie

  4. Byłam zakochana w Nowym Jorku już jako mała dziewczynka. Mój dziadek pracował w Stanach przez 7 lat i ciągle mi o nich opowiada, bardzo chciałabym pojechać do Nowego Jorkui może tam zamieszkać… W Polsce niestety, ale nie widzę perpektyw do życia. P.S. Świetny blog!

    Polubienie

  5. Ten post jest GENIALNY !!! Przed czytaniem już uwielbiałem NYC, choć w nim nie byłem, w trakcie czytania przeniosłem się do świata po prostu idealnego czyli życia w NY, po przeczytaniu zakochałem się jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe.
    Moim wielkim marzeniem jest żyć w Nowym Jorku, mam nadzieję że w najbliższym czasie przeniose się do tego wspaniałego miasta.
    Błagam pisz więcej postów w tym stylu.

    Polubienie

  6. Droga LTS, nie wiem jak trafiłaś na mój instagram, ale bardzo mi miło bo śledzę Twój blog już od dłuższego czasu 🙂 nie ukrywam, że jeszcze miłej byłoby Cię spotkać w nyc jak już na dobre się zadomowie. Pozdrawiam jeszcze z Gdańska!

    Polubienie

  7. mam nadzieje, ze zadne z tych zdjec nie przedstawia Twojego mieszkania 🙂 no bo gdzie ja bede spala jak w koncu przyjade odwiedzic Nowy Jork? :)))

    Polubienie

  8. Świetny nowojorski mythbuster. Dzięki śliczne!

    Wybieram sie do NYC juz w kwietniu. Czy możesz mi polecic jakas knajpke na Manhattanie? Czy to prawda ze bilety na broadway najlepiej kupowac w dniu spektaklu?

    Polubienie

  9. Tak naprawdę to wynika z tego, że nowojorskie mieszkania nie są do mieszkania, a jedynie do spania. Resztę czasu spędzamy w pracy, restauracji lub w pralni ;). Ja bardzo lubilabym ten styl tylko pod warunkiem, że byłoby mnie stać na dobry jego poziom.

    Polubienie

  10. Dobijajaca rzeczywistosc. To znaczy w zasadzie wiekscosc z tych rzeczy wiedzialam, aczkolwiek dobily mnie ceny mieszkan, ich wielkosc i te kuchnie.. ja uwielbiam gotowac! 😛 na widok takiej kuchenki popadłabym w rozpacz

    Polubienie

  11. świetny wpis ,, jak zawsze czytam jednym tchem Twoje impresje Nowojorskie :^).

    uwielbiam NYC poprzez niesamowitą scenę kulturalną a Met Museum of Art po prostu zapiera dech

    moja ‚amerykańska edukacja’ przypadła na lata 90 i ‚mój’ sitcom to Seinfeld (Friends był troszkę nużący schematem jak dla mnie) .. i choć oczywiście rozgrywał się w NYC to był filmowany w LA.

    ciekawie o tym przemieszczaniu się pieszo lub rowerem .. z moich doświadczeń z lat 90tych kiedy tam bywałem często służbowo .. to raczej w Village ludzie maszerują ..a poza bardzo często jeżdzą taksówkami (opanowanymi wtenczas przez kierowców Irańczyków z Teheranu – z bardzo ciężkim akcentem) lub metrem .. w lecie na niektórych uilcach jest taki gorąc od rozgrzanych budynków, że ciężko iść a i w metrze tylko niektóre stacje i wagony były klimatyzowane i też było b gorąco … nawet jak dla ‚południowca’ z Austin :^))

    w Village bardzo mi się podobało to, że do niektórych restauracji można było przynieść swoje wino bo jak to w restauracjach bywa za to lepsze to trzeba zapłacić o wiele za dużo

    a wspomniałaś o tej ‚niegrzecznej’ opini o Nowojroczykach panującej (głównie w innych stanach) .. wiesz bardzo dużo się zmieniło po 11 Września .. myślę, że na trwale już zagościło to uczucie u wielu jak wielkim skarbem jest NYC dla Stanów .. właśnie może przez to, że jest tam trochę inaczej … a obrazy updających wież World Trade Center i bohaterstwo Nowojorczyków są zapisane już na trwale w psychikę wszystkich

    pozdrowienia z Południa

    Polubienie

  12. CIekawy post 🙂 Z tymi pralkami zastanawia mnie jedno – nawet jeśli mieszkanie nie jest wyposażone w pralkę, to przecież można ją sobie dokupić, choćby używaną? Nowojorczyków na pewno na to stać, chyba, że chodzi o brak miejsca w mieszkaniu… 🙂

    Polubienie

    • Boze , co za brednie ten gosc wypisuje na temat Nowego Jorku i mieszkan…. Przez 25 lat mieszkalam w Nowym Jorku poczynajac od Manhattanu, Queensu i Brooklynu. Wszedzie mialam pralki w mieszkaniu (apartamencie), a na Manhattanie mieszkancy maja przewaznie pralki i suszarki w piwnicach swoich budynkow. Najbogatsi maja cale pralnie – pokoje w mieszkaniu wlasnym lacznie z garderobami.. Oczywiscie, ze kto chce idzie do publicznej pralni lub oddaje do prania….. Co do wielkosci mieszkan…. Kazdy ma takie na jakie go stac, lub dobiera sobie kogos ( zeby bylo taniej). Ja zawsze mialam duzy metraz i nie zarabialam kokosow… To zalezy tez od tego jak dlugo sie mieszka w danym mieszkaniu, im dluzej tym taniej, bo istnieje tzw, ” rent control” w budynkach wielomieszkaniowych…. Prosze nie wypaczac rzeczywistosci i nie robic ludziom z mozgu – syfonu. Pan opisuje jakies osobiste doswiadczenia, bo ja znam wielu Polakow i Amerykanow i wszyscy maja pralki w mieszkaniach bez wzgledu na dzielnice i zasobnosc portfeli…..
      Z tymi knajpami tez przesada, owszem Amerykanie jadaja glownie w weekendy poza domem jak i lunch w godzinach pracy, ale w zwykle dni nie rezerwuje sie na miesiace przed stolika nawet w znanych restauracjach…. Nie wiem jak dlugo ten pan mieszka w Nowym Jorku i jakie ma doswiadczenie, ale dla mnie jest to bardzo subiektywny i nie calkiem prawdziwy obraz…. Nie dajcie sie zwariowac…..Punk widzenia zalezy od punktu siedzenia….. Znacie to – prawda? Najlepiej jednak wyniesc sie na obrzeze miasta, chocby do pn. New Jersey i kupic maly domek ( jak ja to zrobilam ) lub wynajac tanio mieszkanie i dojezdzac, jesli za drogo w NYC…. Samochodem przez Lincoln tunel jade 20 minut na Manhattan, a mieszkajac w miescie tracilam godzine na dojazd metrem…. Mozliwosci jest wiele, ale nie ma jednej recepty dla kazdego….. Pozdrawiam.

      Polubienie

  13. a długie lunche w sex and the city odbywały się właśnie w soboty 🙂 szczególnie te, w którym uczestniczyły wszystkie cztery panie 🙂 może to wyglądać w serialu tak, jakby dziewczyny spotykały się codziennie, ale tak nie było. wyjątkiem były wieczorne drinki 😉 nie pamiętam już w tym momencie, czy było to zaznaczone jeszcze w serialu, czy w którymś z filmów, ale spotkania na pewno odbywały się w soboty 🙂

    Polubienie

Porozmawiajmy :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s